| |  |
| |
WSPOMNIENIA WOLONTARIUSZY
Kinga - 8 miesięcy w Hiszpanii w Organizacji PROSEC (Promotora Social) pracowałam w świetlicy dla dzieci i młodzieży z biednych środowisk - Cyganów, emigrantów.
"Chociaż miałam wiele obaw przed wyjazdem na EVS, okazał się on najlepszym wyborem, jakiego mogłam dokonać. Pobyt w Hiszpanii - wymarzonym kraju, praca z dziećmi i młodzieżą w organizacji, przyjaciele, podróże, nowe doświadczenia - czyż to nie warte porzucenia na chwilę codziennej rutyny? Nawet chwilowej rozłąki z rodziną i znajomymi? Czas na EVS mija szybko, zbyt szybko. Ale doświadczenie, niepowtarzalne wspomnienia, przyjaźnie - zostają. Po Wolontariacie Europejskim wiele może się zmienić - jak u mnie - jeszcze 1,5 roku temu nigdy nie pomyślałabym, że moja przygoda z EVS rozpocznie nowy rozdział w moim życiu - redagowanie pierwszego w Polsce magazynu kuglarskiego "Kuglart"". A co Tobie przyniesie EVS? Nie zawahaj się spróbować!

Skąd oni wszyscy się wzięli? – wolontariusze na seminarium w Maladze, w którym wzięło udział ponad 80 młodych ludzi z całej Europy odbywających swój EVS w Hiszpanii.

Casal - centrum dla dzieci i młodzieży z biednej dzielnicy – moje miejsce pracy.
* Krzysiek – osiem miesięcy w Finlandii w organizacji Villa Elba pracowałem...
"Wyjeżdżając na wolontariat miałem 23 lata i świeżo skończone studia. Już przed wyjazdem słyszałem, że ma to być przygoda życia. Z ciekawością, ale też z pewną nutą niepewności patrzyłem na ten wyjazd. Niewiele wtedy jeszcze wiedziałem o Finlandii i jej mieszkańcach. Z wielkim trudem udało mi się kupić rozmówki polsko – fińskie. 1 czerwca o 10.20 miałem samolot do Helsinek z przesiadką w Kopenhadze. Dzień dziecka miał być dla mnie dniem, w którym wyfrunę z rodzinnego gniazda i prześliznę się przez próg dorosłości. Z drugiej strony Bałtyku wszystko było inne. Wygodniejsze autobusy miejskie, szybki i cichy pociąg, w którym usłyszysz nawet szept. No i połacie lasów. 68% Finlandii pokrytych jest lasami. Poza tym od maja do sierpnia nad Finlandią nie zapada noc. Jako wolontariusz pracowałem w międzynarodowym centrum młodzieżowym. Brałem udział w organizowaniu wymian młodzieżowych, szkoleń oraz innych wizyt międzynarodowych grup. Projekt wychodził naprzeciw moim oczekiwaniom i dawał satysfakcję z wykonanej pracy. Ale EVS to nie tylko praca, ale przede wszystkim ludzie, których poznajesz i miejsca, które zwiedzasz. Cała brać wolontariuszy jest jak jedna wielka rodzina. Choć w większości się nie znamy, to mamy coś wspólnego, co nas łączy. Nie jest problemem przenocować u innego wolontariusza. Ludzie są uprzejmi i pomagają sobie nawzajem. Mój projekt trwał osiem miesięcy. Dziś wydaje mi się, że to była tylko chwila. Ale jeszcze wielokrotnie będę wracał w myślach do tamtych dni i tamtych ludzi. To był cudowny czas. Niektórzy pytają czy było warto? To trzeba przeżyć, żeby zrozumieć. Bo trudno słowami wyrazić te uczucia. Może dlatego zobaczysz łzy w oczach każdego wolontariusza, który kończy swój projekt."
|
|
|